Kleszcze ruszyły wcześniej niż zwykle. Myśliwi ostrzegają

Kleszcze ruszyły wcześniej niż zwykle. Myśliwi ostrzegają

W lasach, na łąkach i nawet przy osiedlowych ścieżkach robi się niebezpieczniej, niż wielu spacerowiczów zakłada. Myśliwi przypominają, że maj to moment, w którym kleszcze są wyjątkowo aktywne, a w tym roku może ich być jeszcze więcej niż zwykle. Dane o boreliozie i kleszczowym zapaleniu mózgu pokazują, że to nie jest drobiazg do zignorowania. Jedna chwila nieuwagi wystarczy, by z terenu wrócić z nieproszonym pasażerem.

  • Kleszcze pojawiają się także tam, gdzie spacer wydaje się spokojny
  • Liczby z początku roku pokazują wyraźny wzrost zachorowań
  • Szybki przegląd po spacerze może zrobić dużą różnicę

Kleszcze pojawiają się także tam, gdzie spacer wydaje się spokojny

Polski Związek Łowiecki zwraca uwagę, że zagrożenie nie kończy się na gęstym lesie. Kleszcze można spotkać również na skraju pól, łąk, przy ścieżkach, w parkach, ogrodach i w przydomowych zaroślach. To ważna uwaga zwłaszcza teraz, gdy wiele osób wraca do dłuższych spacerów, prac w ogrodzie i wypraw poza miasto.

„Myśliwi spędzają w łowiskach często kilkaset godzin w ciągu całego roku dlatego dobrze wiedzą, że kleszcze nie są problemem wyłącznie lasu ani szczytu lata. Można je spotkać na obrzeżach pól, łąkach, przy ścieżkach, w parkach, ogrodach czy przydomowych zaroślach” – mówi Wacław Matysek z Biura Prasowego Polskiego Związku Łowieckiego.

Powód ostrożności jest prosty. Łagodniejszy przebieg zimy i długo zalegająca pokrywa śnieżna mogły sprzyjać większej przeżywalności tych pajęczaków, bo gleba i ściółka nie zamarzały tak mocno jak zwykle. W efekcie sezon zaczyna się z wyższym ryzykiem, niż wielu osobom wydaje się na pierwszy rzut oka.

Liczby z początku roku pokazują wyraźny wzrost zachorowań

Wstępne dane Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego nie zostawiają wiele miejsca na lekceważenie sprawy. Od 1 stycznia do 15 kwietnia 2026 r. w Polsce odnotowano 3659 przypadków boreliozy. Rok wcześniej w tym samym okresie było ich 3042, czyli o 617 mniej. Zgłoszono też 23 przypadki kleszczowego zapalenia mózgu.

To właśnie te choroby najczęściej stoją za obawami po ukłuciu. Borelioza bywa podstępna, bo nie zawsze daje od razu wyraźne sygnały. Z kolei kleszczowe zapalenie mózgu jest szczególnie groźne, bo nie ma leczenia przyczynowego. Główny Inspektorat Sanitarny przypomina, że najwięcej zachorowań na KZM obserwuje się od kwietnia do listopada, a do grup szczególnie narażonych należą m.in. osoby pracujące w lesie, rolnicy, służby i turyści.

Szybki przegląd po spacerze może zrobić dużą różnicę

Myśliwi i służby zdrowia wskazują na te same podstawowe zasady. Przy wyjściu w teren warto zadbać o prostą ochronę, a po powrocie nie odkładać sprawdzenia ciała na później.

  • zakładać odzież zakrywającą ciało
  • używać środków odstraszających kleszcze
  • unikać wysokiej trawy i gęstych zarośli
  • po powrocie obejrzeć dokładnie skórę, zwłaszcza pachwiny, zgięcia kolan i łokci, pachy, okolice uszu oraz skórę głowy
  • sprawdzić także psy, które mogą przynieść kleszcze do domu

Jeśli kleszcz zdąży się wbić, trzeba usunąć go możliwie szybko, najlepiej pęsetą lub specjalnym narzędziem, chwytając jak najbliżej skóry i wyciągając zdecydowanym ruchem. Nie wolno smarować go tłuszczem, alkoholem ani innymi substancjami. Miejsce ukłucia trzeba zdezynfekować i obserwować. Rumień, gorączka, ból głowy, bóle mięśni czy objawy grypopodobne to sygnały, przy których potrzebny jest kontakt z lekarzem.

W przypadku osób, które często przebywają na terenach zielonych, znaczenie ma też profilaktyka szczepienna przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu. To jeden z niewielu sposobów, który realnie zmniejsza ryzyko ciężkiego przebiegu choroby.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Ostrołęce.