Uwierzył internetowemu doradcy - stracił 134 tysiące złotych oszczędności

Na ekranie smartfona padła prośba o dostęp zdalny - 55-latek zgodził się i stracił oszczędności życia. Służby informują, że sprawcy działali przez fałszywe konto doradcy i aplikację do zdalnego pulpitu. Sprawą zajmuje się policja.
Mieszkaniec powiatu ostrołęckiego w październiku ubiegłego roku odpowiedział na ogłoszenie o inwestowaniu w akcje znanej spółki paliwowej zamieszczone na portalu społecznościowym. Po wpisaniu danych w formularz skontaktował się z nim mężczyzna przedstawiający się jako doradca inwestycyjny. Na początku przelał niewielkie kwoty na wskazane konto.
W kolejnych rozmowach zgodził się na zainstalowanie aplikacji do zdalnego pulpitu, udostępniając w ten sposób dostęp do konta bankowego. Fałszywy doradca zapewniał, że to on będzie zarządzać inwestycjami. Gdy pokrzywdzony zażądał zwrotu rzekomych zysków, usłyszał, że najpierw trzeba zapłacić podatek, by Komisja Nadzoru Finansowego się „nie przyczepiła”. W wyniku działania oszustów 55-latek stracił ponad 134 tysiące złotych.
Sprawę prowadzi Komenda Miejska Policji w Ostrołęce. Nadkom. Tomasz Żerański wskazał, że po drugiej stronie często stoi oszust, a mechanizm oszustwa opiera się na budowaniu zaufania i uzyskaniu zdalnego dostępu do urządzeń lub danych do logowania.
Policja zaleca, by unikać przekazywania poufnych danych osobom kontaktującym się przez internet i telefon oraz by nie instalować na urządzeniach oprogramowania umożliwiającego zdalny dostęp. Funkcjonariusze rekomendują między innymi, by nie udostępniać nikomu danych do logowania do bankowości elektronicznej, nie instalować dodatkowych programów na urządzeniach służących do bankowości, oraz nie przekazywać otrzymanych przelewów dalej na żądanie „doradcy”. Ostrzeżenie przekazał nadkom. Tomasz Żerański z KMP Ostrołęka.
na podstawie: KMP w Ostrołęce.
Autor: krystian

