Telefon o wypadku kosztował 70 tysięcy. Policja namierzyła 39-latka w Warszawie

Telefon o wypadku kosztował 70 tysięcy. Policja namierzyła 39-latka w Warszawie

FOT. Policja Ostrołęka

77-latka z powiatu ostrołęckiego przekazała 70 tysięcy złotych mężczyźnie, który przyszedł po pieniądze po telefonie o rzekomym wypadku syna i wnuczki. Kilka dni później ostrołęccy kryminalni dotarli do podejrzewanego w Warszawie i zatrzymali 39-latka. Mężczyzna usłyszał zarzut oszustwa, a sprawa trafiła na tor karny.

10 czerwca dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce dostał zgłoszenie o oszustwie na szkodę starszej mieszkanki powiatu ostrołęckiego. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że kobieta odebrała telefon od nieznajomej, która podała historię o wypadku drogowym z udziałem jej syna i wnuczki. Rozmówczyni przekonywała seniorkę, że potrzebna jest pilna kaucja, by syn uniknął aresztu i odpowiedzialności karnej.

W trakcie rozmowy seniorka usłyszała też, że rzekoma wnuczka ma obrażenia po zdarzeniu. Chwilę później poinformowano ją, że po pieniądze przyjdzie upoważniona osoba. Kobieta, działając pod wpływem emocji i troski o rodzinę, przekazała nieznajomemu 70 tysięcy złotych. Dopiero później zorientowała się, że padła ofiarą oszustów.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce od razu ruszyli do pracy. Przez kolejne dni analizowali zebrane informacje, sprawdzali kolejne tropy i ustalali możliwych sprawców. Ich działania doprowadziły do 39-letniego mieszkańca Warszawy . W miniony piątek, 19 czerwca, funkcjonariusze pojechali do stolicy i zatrzymali go w jednym z mieszkań.

Mężczyzna trafił do Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce, a następnie do policyjnej celi. Na podstawie materiału dowodowego przygotowanego przez policjantów i prokuratorów usłyszał zarzut oszustwa. Za ten czyn z Kodeksu karnego grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Policjanci przypominają, że oszuści stale zmieniają metody, ale ich cel pozostaje ten sam - wyłudzenie pieniędzy. Funkcjonariusze radzą rodzinom, by nie przekazywały gotówki obcym osobom, nawet jeśli podają się za krewnych, policjantów albo prokuratorów. W domu powinno też paść jedno proste hasło bezpieczeństwa, które pozwoli szybko sprawdzić, czy rozmówca rzeczywiście jest tym, za kogo się podaje.

To jedna z tych spraw, które pokazują, jak szybko telefoniczna manipulacja potrafi zamienić strach w ogromną stratę - a potem przez kilka dni pracują nad nią już nie oszuści, tylko policyjni kryminalni.

na podstawie: Policja Ostrołęka.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Policja Ostrołęka). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.