Spacer pod mostem skończył się dla nastolatków sprawą w sądzie rodzinnym

Spacer pod mostem skończył się dla nastolatków sprawą w sądzie rodzinnym

Wolna od służby policjantka z ostrołęckiej komendy zauważyła dwóch nastolatków, z których jeden malował graffiti na betonowej podporze mostu. Reakcja była natychmiastowa - przerwała niszczenie mienia, wezwała patrol i doprowadziła do tego, że sprawa trafi teraz do sądu rodzinnego.

Do zdarzenia doszło w sobotę 28 marca, gdy funkcjonariuszka Zespołu do spraw Profilaktyki Społecznej, Nieletnich i Patologii Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce spacerowała w rejonie rzeki razem z siostrą. W okolicy mostu zwróciła uwagę na dwóch młodych chłopców. Jeden z nich nanosząc graffiti na betonową podporę dopuszczał się niszczenia cudzej własności.

Policjantka od razu weszła do działania. Ująła nastolatków, przerwała nielegalne malowanie i podjęła z nimi rozmowę. O sytuacji powiadomiła dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce, a ten skierował na miejsce patrol.

Po wykonaniu niezbędnych czynności chłopcy zostali przekazani pod opiekę rodziców. Dokumentacja ma jeszcze w tym tygodniu trafić do Sądu Rodzinnego i Nieletnich, który zdecyduje o dalszym toku sprawy.

Policja przypomina, że nieletni nie są bezkarni. Za takie zachowania odpowiadają przed sądem rodzinnym, który może sięgać po środki wychowawcze i poprawcze. W komunikacie funkcjonariusze wprost ostrzegają młodzież, że malowanie graffiti na чужym mieniu nie jest zabawą ani formą ekspresji, tylko niszczeniem własności, za które ponosi się odpowiedzialność.

To właśnie taki przypadek pokazuje, jak szybko zwykły spacer może zamienić się w policyjną interwencję i sądowy finał dla dwóch nastolatków.

na podstawie: KMP w Ostrołęce.