Czujność uratowała 43 tysiące złotych - oszust liczył na szybki przelew

Czujność uratowała 43 tysiące złotych - oszust liczył na szybki przelew

Telefon od rzekomego bankowca miał doprowadzić do utraty 43 tysięcy złotych. 41-letni mieszkaniec powiatu ostrołęckiego nie dał się jednak wciągnąć w tę rozmowę, przerwał połączenie i sam sprawdził wszystko w swoim banku. Dzięki temu pieniądze zostały na koncie, a sprawa trafiła do Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce jako próba oszustwa.

Do zgłoszenia doszło 20 kwietnia. Mężczyzna poinformował policjantów, że odebrał telefon od osoby podającej się za pracownika banku. Rozmówca przekonywał, że na jego dane został zaciągnięty kredyt, a środki miały zostać przelane na konto osoby rzekomo upoważnionej przez właściciela danych.

41-latek zachował jednak zimną krew. Nie wykonał żadnego polecenia, rozłączył się i sam zadzwonił do banku, korzystając z numeru, który miał zapisany od lat. Dodatkowo zastrzegł numer PESEL. Po sprawdzeniu wszystkiego w placówkach bankowych okazało się, że nikt nie zaciągnął kredytu na jego dane.

Policja przypomina, że prawdziwy pracownik banku nigdy nie nakazuje przelewania pieniędzy na „bezpieczne konto”, nie wymusza działania pod presją czasu i nie prosi o przekazywanie danych przez telefon. Takie próby wyłudzeń są przestępstwem i mogą być ścigane na gruncie Kodeksu karnego.

To był telefon, który mógł kosztować 41-latka wszystko, ale tym razem wygrał spokój i zdrowy rozsądek. Oszuści wciąż próbują przełamać czujność jedną rozmową, a właśnie taka chwila najczęściej decyduje o tym, czy pieniądze znikną, czy zostaną na miejscu.

na podstawie: Policja Ostrołęka.